Okiem chorego programisty.

Blog Tostera

Posts Tagged ‘pytania internautów’

Którędy na Grunwald ?

8 Comments »

June 28th, 2010 Posted 23:31

Dzisiaj mam zamiar napisać o 2 sprawach, dla pewności wypiszę je na początku aby o nich nie zapomnieć na końcu:
1) Podróż przez Szkoplandię
2) odpowiedź na pytania zagubionych internautów.

Szkoplandia.
Przed-ostatnim razem gdy ma dupa została zawieziona w okolicę Dziwnowa rozważaliśmy z Aśką czy nie warto bryknąć przez Niemcy. Mają fajne autostrady i w ogóle pełen wypas, ale mieliśmy wątpliwości bo żaba trochę chorowała więc sami rozumiecie (niemieccy oprawcy nie znają litości przy holowaniu podobno). Ale ostatnio żaba się wyleczyła (w 90%) mieliśmy wsparcie elektroniczne więc podjęliśmy śmiała próbę jazdy przez Niemcy. Ale po kolei (bo kurde (ha nie przeklinam madafaka !!) nie może być u Tostera za prosto):
1. Czwartek godzina 21, okazuje się że w Noki 5800 z Ovi maps nie ma wgranych Niemiec. Spoko luz postanowiłem skalać Pikusia plugastwem znanym jako Nokia PC suite. Wszystko cacy fajnie, zainstalowałem, konfiguracja nokii aby się spieła z moim routerem WIFI i co ? I dupa, PC suit nie może współpracować z nokia po wifi…. Oczywiście bluetootha nie ma w Pikusiu. Sięgnąłem do pokładów mojej wiedzy tajemnej i powiedziałem tak: Makaron ci w żyć, wezme kabel do sony ericcosna, wgram mu plik (280MB) plik później przez bluetootha wgram na nokie, a na nokii zainstaluje. Nie wyszło :) Program nie miał opcji instalacji z pliku w filesystemie nie mówiąc o czymś tak trywialnym jak ściągnięcie z sieci (po wifi) tego co trzeba…. Dobra szybki skan gg i namierzyłem kumpelę w polu bliskim z odpowiednim kablem. 15 min później miałem kabel. Wepchnąłem go noki w dupsko i przyczepiłem do Pikusia. Oczywiście W7 powiedział: Nie mam kurwa pojęcia co to za szmelc jest na drugim końcu kabla i nie będę z wym gadał w żadnym znanym mi narzeczu. Curwa. Ale spoko me drażliwe spojrzenie padło na Fruwaczka (nazwa kodowa lapciaka Aśki), zanim się biedak zorientował zapodałem mu kabla i dopchnąłem softem. Nokia się skumała z większym bratem i było słodko…. Zanczy słodycz się skończyła w momencie updatu map bo te za ch*** nie chciały się wgrać bo … bo nei wiem czemu bo jebaniec nie zgłaszał żadnego błedu. Po 1.5h zirytowałem się, znalazłem jakiś arts gdzie gościu z grubsza opisał co jak i gdzie dograć z ominięciem całości. Tak też zrobiłem. Po ~2.5 h jebania się z tym Hi-techem nokia nauczyła się wszystkiego o Polsce i Niemczech (po drodze zapomniała jak się mówi na głos bo w ferworze walki smrnąłem za dużo plików, ale cóż ofiary muszą być).
Ok rano zapakowaliśmy żabę i pojechaliśmy w siną dal. GPS zrobił nas w bambuko i pokierował dłuższą trasą do Niemiec ale trudno. Gnamy przez szkopie, jest zajebiście lasy buczą, muchy nie mogą żaby dogonić jednym słowem sielanka. Około 10 km od berlina, bateria Nokii mówi “Sayonara frajerzy” i nokia gaśnie. Z siły rozpędu wjebaliśmy się w odbyt Berlina w godzinach szczytu….. Przewińmy czas o 1.5 h, Toster + Asia + Żaba pojawiają się z drugiej strony Berlina. Po drodze wypytaliśmy jakiś Polaków o drogę na Szczecin i najprostrza wiodła przez pewną autostradę blisko punktu rozmowy w kierunku Hamburga, zaraz będą znaki…. Cóż ja znaków nie widziałem, dojechaliśmy po jakimś czasie na stację i tam zmolestowałem jakiegoś hansa. Oczywiście wysłał nas na Szczecin przez Hamburg, kurwa. Trafiliśmy do stacji nr 3, gdzie trafiliśmy autostopowicza który uwaga…. mówił płynnie po Angielsku !! Ta da pierwszy w Niemczech ! Pokazał nam mapę i stwierdził że jedziemy w przeciwnym kierunku i zjechaliśmy koło 100 km od właściwej drogi. Pokazał co i jak i kazał nawrócić (tyle że kurwa nie było jak, wiec pojechaliśmy dalej na Hamburg). Po kilku kilosach zjechaliśmy na stację i poszedłem kupić mapę :) (po drodze zmolestowałem Stelmiego ale to inna bajka którą pominę ;P). Obsługa na stacji Shell składała się z pani nie anglo języcznej i pryszczala który twierdził że jako tako gada po ang. Więc pytam pryszczala gdzie są mapy tej plugawej krainy, na co on mówi że nie mają map. Nic to zapłaciłem za bęzyne ale myślę: Kurewa niemcą ufać nie wolno w końcu nie przez przypadek Wanda Niemca nie chciała. Przeszedłem się po stacji i już po 5 krokach od kasy tuż a winklem widze półkę 3×1.5m pełną map wszystkiego w okolicy 1000 km…. Po odnalezieniu się na mapie dotarliśmy do Dziwnowa w okolicach 22.00 (wyjechaliśmy koło 10.00). Mission succesfull.

Teraz odpowiedź na pytania, które dręczą internautów, a które wścibskie google mi zareportowało i tak:
5 osób spędziło koło 18 min na moim blogu szukając informacji o “stanik męski”. Niestety nie potrafię im pomóc, nie potrafie sobię wyobrazić nawet do czego takie coś ma służyć. Może chodzi o tęblak brzuchowy który można używać do utrzymywania wielkiego bebzona ?

6 osób szukało odpowiedzi na pytanie “gdzie sa bajty tostera”. Tutaj sprawa jest dosyć prosta. Bajty Tostera są w Pikusiu, dla spragnionych pikantnych szczegółów nadmienie że w łępetynie pikusia mieszczą się 2 miliardy bajtów, natomiast na HDD trochę więcej, wypisze partycjami, może się komuś przyda:
C: (Maurycy) -> 80 228 642 816 bajty
D: (Syriusz) -> 20 974 428 960 bajty
E: (Havranek) -> 79 808 561 152 bajty
F: (Nostromo) -> 29 364 215 808 bajty
G: (Stealh) -> 29 676 777 472 bajty
I: (Makowka) -> 20 974 428 960 bajty.

Ostatnim nurtującym pytaniem (poza okiem chorego programisty) była fraza “cipy z ciepłowód”. Tutaj możliwe są 2 odpowiedzi:
1) Rozważny hipotezę a, ciepłowody są miejscowością w Polsce. Osoba chce zobaczyć pipke kobiet z tego miasta może tego dokonać np tutaj
2) Przeanalizujmy hipotezę alternatywną, ktoś chce zobaczyć cipę która była w ciepłowodzie. Wymaga to stworzenia odpowiedniej instalacji z ciepłą wodą na tyle dużej aby zmieścić tam kobietę, ponieważ zadanie to nastręcza poważnych problemów natury technicznej proponowane jest podejście alternatywne. Po nakłonieniu kobiety do współpracy należy wsadzić ją do wanny z ciepłą wodą i dokonanie analogicznej obserwacji.