Okiem chorego programisty.

Blog Tostera

Posts Tagged ‘energetyka’

Władca piorunów.

1 Comment »

July 22nd, 2010 Posted 18:49

Dzisiaj będzie krótki post o władcy piorunów, tym tajnym pseudonimem ochrzciłem pana elektryka z wiochy, w której budujemy sobie nasz własny ciasny bunkier. Otóż jak zapewne się drogi czytelniku domyślasz władca piorunów jak przystało na postać mistyczną ma jakieś zajebiste skille. Do nich zalicza się: “wyczucie frajera”, “rewersja czasu”, “prawdomówność oczywista” oraz “zachodzenie od dupsztyla”. Ale po kolei, jakiś czas temu na naszą kochaną budowę trafił dzidzia który zauważył że się budujemy, a że on jest zajebistym i tanim elektrykiem to chętnie dla nas wykona instalację. Wstępnie dziadek opowiedział nam trochę historii swojego życia kim to nie był, czego nie robił i co nie osiągnął. Spoko jako niezwykle spokojna i wyrozumiała osoba przekierowałem strumień od dziadka do /dev/nulla i już, niech sobie pogada ważna cena. Ok dziadek w końcu uzewnętrznił się 15zl/punkt. Wow, prawdziwy heros cena zajebista mówimy do dziadka: “spoko ziom z ciebie wciągamy cię nosem”. Pomazialiśmy po bunkrze co gdzie byśmy chcieli (światła, wyłączniki itd) i się rozstaliśmy. Wprawny gracz od razu wyczuje że zastosowano na nas “wyczucie frajera”, ponieważ oceniając na oko można rzec że dziadek ma coś kolo 65-70 levela potraktował nas od razu “tetryczną gadką” która miała nas zmiękczyć i podbić mu atrybut autorytet. Spoko niby wszyscy szczęśliwi ale jeden z moich podprogramów nie był zbyt happy, nie wiadomo czemu co i jak, ale jakoś mi dziadek nie pasił, nic to mówię cena jest ok. Sumarycznie policzyliśmy koło 140 punktów co dawało kolo 7k cene, dziadek pomlaskał że trzeba liczyć 10k bo zawsze coś, a tak będzie bezpieczny zapas. Mija czas i tak dalej, jest piątek 2 tyg temu. Spotykamy dziada na budowie aby dogadać co i jak i podpisać umowę. Dziadzia przychodzi i pyta czy mamy umowę ? WTF ? Jak my, w końcu on jest wykonawcą. Ale nic się nie odzywam dogadujemy szczegóły. Nagle dziadek mówi: “ok to tak jak się umówiliśmy 20zl punkt i wchodzę w pon.” Eeee ? Mówię że było 15 to skąd to 20 ? Na co dostaje odpowiedź pewniaka, że to niemożliwe on zawsze daje 20zł bo inaczej się nie kalkuluje i na pewno tak powiedział. Oczywiste stało się że nastąpiła próba użycia skilli “rewersja czasu” oraz “prawdomówności oczywistej”, niestety kurde Toster ma nieźle nabity atrybut “pamięć” oraz nie najgorszy atrybut “inteligencja”, tak więc wyszły mi rzuty obronne i wiem że mnie chce ktoś wydymać. (W domu użyłem potężnego artefaktu “notatnik” w którym zapisuje sobie ustalenia, tak więc wiedziałem że się nie pomyliłem). Dobra ciągnę dalej negocjację i pytam ile to sumarycznie będzie. Na co dziadek że punkt świetlny to nie jest przełącznik/miejsce na światło tylko liczba skręconych kostek, tak więc w puszce z kontaktem mogą być 1, 2 lub 3 punkty w zależności od czegoś tam. Tak więc cena z 15 zł/włącznik lub światełko nagle zmieniła się w cenę od 20 do 60 zł… Co więcej, po tym jak już zostanie wszystko otynkowane, to za skromne 5 zł za kontakt zostaną nam zamontowane włączniki. Madafaka, ale ale, to jest robocizna… bo kable i cała resztę to trzeba kupić, i on może to kupić tylko damy mu kasę i on już wszystko załatwi. Tak tak, to dobrze myślicie, to jest właśnie side effect użycia zakazanego skila “zachodzenie od dupsztyla”, jeśli w tym momencie nie pójdą rzuty to jest kaplica. Bo ten skill jest wstępem do nekromantycznego comba: “zachodzenie od dupsztyla”, “wyssanie frajera” połączone z “ostrym rżnięciem od tyłu”. Mi rzuty poszły więc mówię, “spoko, a ile to kosztuje” na co dziadek że on ma zajebiste zniżki i lepiej aby on brał materiał (ale ja też mogę jak chcę tylko nie dostane takich zniżek). On wszystko kupi, zrobi, ja zapłacę ale, materiał dostane po cenach hurtowni, a nie tych z jego zniżką, bo różnicę od ceny dla śmiertelnika, a ceny dla władcy piorunów zgadnijcie kto bierze ? Myślę sobie “kurwa, zajebisty deal, gościu mnie zachęca abym dał mu kasę za robotę, oraz na materiał żeby jeszcze mógł zarobić na materiale, a zachętą dla mnie jest …”. No właśnie kurde co ? Uśmiech z 2ma zębami ? Czy jak ? Wole dać zarobić gościowi w hurtowni niż jemu, bo dla mnie cena taka sama o on i tak bierze kasę za robociznę. A jak zrobię duże zamówienie to może dostanę z 10% upustu. Dobra mówię: “Ile sumarycznie, bo nie wiem ile kasy odłożyć”. Dziadek z uśmiechem, że on nie chce mnie naciągać itd, wszystko jasno i przejrzyście ale trzeba liczyć 10-14k. No ja jebie nagle cena wzrosła o 40%, bo jak pokazuje doświadczenie dziwnym trafem wszystkie moje zakupy zawsze kończyły w okolicach granicy szacowanej ceny. Nic to w zeszłym tygodniu pogadaliśmy z inną firmą poleconą przez naszego budowlańca. Ostateczna wycena 8.5k + 1.1k podłączenie do źródła mocy itd. sumarycznie wliczając zapas, naddatek itp itd powinno się to zamknąć w 11k z umową i fakturami na wszystko. W sobotę podpisuję umowy zobaczymy jak to wyjdzie.

Kup pan elektrona.

No Comments »

March 9th, 2010 Posted 00:21

W dniu dzisiejszym opowiem ci drogi czytelniku jak załatwia się prąd w XXI wieku w państwie Polska w okolicach Wrocławia. Otóż osoby zorientowane wiedzą że się buduję, osoby dobrze zorientowane wiedzą że posiadam działkę oraz w odległości 2m od jej granic stoi poważny słup betonowy wyposażony w metalowe farfocle zwane kablami. W kablach wspomnianych hasają radośnie elektrony z napięciem 230 V. Problem polega na tym aby te elektrony przechasać przez licznik i dalej na moją posesję do wszelakich spragnionych tych elektronów mechanizmów. W celu rozwiązania tego problemu w zeszłym roku napisaliśmy do energetyki grupa Tauron list z prośbą o przyłączenie. Spoko lajt, listami wymieniliśmy się z kimś tam u nich z 2-3 razy umowy i takie tam. Po jakimś czasie dzwonimy i pani mówi że były jakieś tam burze (co pół dolnośląskiego zamieniły w elektryczne zgliszcza) i że wszystkie grupy uderzeniowe w terenie, więc czas do dostarczenia nam skrzynki na elektrony to kolo 4 mc. Spoko cofnijmy się w czasie o 2 tyg. od dzisiaj. Mamy późny luty, dzwonie do energetyki (a właściwie to Aśka dzwoni ale detal). Pani informuje że koniec kwietnia kończy się przetarg na firmy które będą podłączać nowych odbiorców, musieli ogłosić przetarg bo za dużo roboty było. Ale to dopiero połowa sukcesu…. bo jest tak dużo zgłoszeń że jak ten przetarg ktoś wygra to dopiero zacznie wykonywać zlecenia i to może potrwać do września…. Dla niewtajemniczonych mam zamiar zakończyć budowę koło maja-czerwca więc śmiało niczym marins mogę przynieść na plecach reaktor fuzyjny aby zasilić swój bunkier. W umowie jaką podpisałem z naszą zajebistą energetyką jest czas na realizację zlecenia, teraz uwaga: 11 mc. Po tym czasie zgodnie z wyjaśnieniami pana z Urzędu Nadzoru Energetyki (czy jakoś tak), mogę wystąpić ze sprawą cywilną do sądu, a że w umowie mam napisane że za każdy dzień zwłoki jest jakiś tam % od wartości to po przeliczeniu okazało się że każdy dzień zwłoki kosztuje energetykę uwaga….. 1 zł. Czyli opóźnienie o rok kosztuje ich 360 zł ihaaaaaaaaaaaaaa. Ale teraz najlepsza część, kumpel mówi że podobny problem miała jego siora, i pogadała z jakimś tam technikiem z energii i co ? No i po godzinach na umowę zlecenie płatne jak to umowa zlecenie całość dało się zrobić w 1 dzień. To samo odnośnie gazu opowiadał mi Misiu jak byliśmy u niego na grillu. No bo jak ci biedni energetycy/gazownicy mają się wyrobić ze swoją pracą skoro tyle zleceń robią. Cóż ja mam jak zawsze zajebiście proste rozwiązanie:
1. W umowie pracownika zapis o niemożliwości pracy u konkurencji oraz wykonywania zleceń pokrywających się z obowiązkami zawodowymi.
2. Uzależnienie płacy od liczby wykonany instalacji, ciężkie ? Otóż nie, handlowcy mają zazwyczaj właśnie takie umowy. Co więcej skoro jest tak dużo zleceń że trzeba wynajmować zewnętrzne firmy do pracy to jest morze gotówki do zgarnięcia, obrotni pracownicy nieźle by zarobili.
Na tym kończę, niebawem napisze to czego nie pisze Kredyt Bank o zaciąganiu kredytów ;) (jak nie zapomnę).