Okiem chorego programisty.

Blog Tostera

Brazyliana & Sezam.

W ramach eksploracji Wrocławia w dniu dzisiejszym nawiedziliśmy brygadą 2 knajpy: Brazyliane i Sezam. Krótko o nich.

Brazyliana jak sama nazwa wskazuje stylizowana jest na styl hameryki południowej, lokalik schludny z minimalną dozą klimatu. Niestety kojarzy mi się nieodparcie ze sfinksem czyli fast foodem. Żarcie (bo nie jest to pub tylko “restauracja”) niestety jest takie sobie, jeśli chodzi o smak to nie rzuca na kolana ale też nie odrzuca. Niestety jeśli wziąć pod uwagę ilość i skład pokarmu to jest słabo, sałatki tyle co kot napłakał ryżu niewiele więcej. Tak więc raczej nie polecam, wpaść można ale bez szału.

Po opuszczeniu wspomnianego wcześniej lokum poszliśmy poszwędać się dalej, padł pomysł że może do Sezama popykać kulki. Od słowa do czynu u nas niedaleka droga tak więc po kilku chwilach byliśmy na miejscu.

Sezam.
Klub bilardowy, w miejscu w którym nikt by się go nie spodziewał, czyli wchodzimy do dużego biurowca, tajne schody na pierwsze piętro i jesteśmy. Lokal od razu skojarzył mi się z Al capone, podobny wystój do tamtych lat, podobne oświetlenie. Stoły do bilardu sztuk chyba z 20 w tym wielka snookerowa locha. Jest i barek (a jakże) ale ceny to gwałt analny na moim portfelu, nic to wzięliśmy kije w dłoń i ponapieprzaliśmy bile. Czas minął szybko i przyjemnie, ogólnie lokal mogę polecić z czystym sumieniem o ile twój portfel nie ma nic przeciwko dymanku od tylca.

Na tym kończę dzisiejszy raport, i tak sympatyczny serwer udostępni go za 4 dni dla szerszej publiki :D

Tags: , ,

This entry was posted on Friday, June 4th, 2010 at 13:02 and is filed under Wyprawy z Ramirezem. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply





XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>